| KWPR Częstochowa |
|
|
|
|
W niedzielę 16 maja odbyła się XXXVII Wystawa Psów Rasowych w
Częstochowie, w której uczestniczyła damska część załogi Med-Wetu tj.
Anna Nikolajdu - Kudła z Ogettą Oregon, Ewelina Stanclik z Agą z Majowej
Doliny oraz Izabela Całus,która udzielała nam wsparcia przed wejściem na
ring oraz dzielnie pracowała nad fotorelacją. W związku z tym iż nad
południową częścią Polski już dosyć długo zbierały się czarne chmury ,
niedzielna wystawa obfitowała przede wszystkim w ulewy i ziąb. Jednak
nawet fatalna pogoda nas nie zniechęciła, także pełne determinacji i sił
wczesnym rankiem wyjechałyśmy w drogę. Dojeżdżając do Częstochowy widać
już było samochody z wyglądającymi przez okno psami czy też samochody
oklejone wizerunkiem psów rasowych. Wiadomą rzeczą było dokąd wszyscy
zmierzają.
Pomimo fatalnej pogody trzeba przyznać , że liczba wystawców dopisała choć większość psich piękności chroniona była przed deszczem w namiotach. Najliczniej prezentowane rasy to między innymi Labrador Retriever, Golden Retriever , Berneński pies pasterski, Buldogi ale pojawiły się też rasy mniej znane takie jak : pumi, łajka rosyjsko -europejska , broholmer, curly coated retriever ,appenzeller,porcelaine. Jednak aby je dostrzec w tłumie należało się dobrze postarać przyglądając się wszystkim czworonogom oraz wykazać się nie lada znajomością ras. Pogoda dała się we znaki wszystkim, była uciążliwa nie tylko dla wystawców ale i dla czworonogów. Zdaje się , że najbardziej poszkodowane tego dnia były rasy zaliczane do grupy IX - psów do towarzystwa, które będąc mokre i tonące w błocie na ringu wiele uroku traciły, a ich właściciele niejako na marne włożyli tyle wysiłku w przygotowanie je do pokazu. Natomiast ulewa i błoto to najlepszy sprawdzian dla wszystkich ras myśliwskich i dowodnych, którym z racji ich pierwotnego przeznaczenia taka pogoda powinna nie sprawiać kłopotu. Co też można było zaobserwować chociażby na ringu labradorów, które całkiem nieźle odnalazły się w błotnej scenerii, notabene w kręgu labomaniaków krąży powiedzenie iż "Brudny labrador to szczęśliwy labrador" i ja mogę się pod tym podpisać obiema rękami. Z racji tego iż Ogetta miała możliwość pojawienia się na ringu honorowym zostałyśmy do samego końca na wystawie mimo tego iż pogoda z minuty na minutę była co raz bardziej uciążliwa. Jednakże wracałyśmy do domu zadowolone z uzyskanych ocen oraz opinii sędziów, pełne niezwykłych wrażeń i determinacji do pojawienia się na kolejnej wystawie ... A oto wyżej wspomniana fotorelacja : ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Autor: Evela |
| następny artykuł » |
|---|


















